Straż Pożarna Pisarzowice

Email: pisarzowice998@gmail.com

2019

5 kwietnia 2019 około 19:00 zawyła syrena w Pisarzowicach. Na drodze wojewódzkiej numer 367 doszło do śmiertelnego wypadku. Nasza jednostka byłą pierwsza na miejscu zdarzenia.

Po dotarciu na miejsce druhowie z naszej jednostki zabezpieczyli miejsce zdarzenia m.in. poprzez odpowiednie ustawienie wozu bojowego. Druhowie przystąpili do określenia ilości poszkodowanych oraz ich stanu. W użyciu były narzędzia hydrauliczne, torba PSP R1, a w dalszej kolejności również parawan.

Niestety kierujący potężnym SUVem marki mercedes zginął na miejscu. 47 latek, mieszkaniec Kowar, jechał od strony Szarocina. W dalszej części działań druhowie musieli ograniczyć się do pomocy biegłym, oświetlaniu miejsca zdarzenia.

Droga DW367 była zablokowana do godziny 23:00. Objazdy wyznaczono drogami gminnymi i powiatową przez wieś.

Na miejscu działał jednostki JRG Kamienna Góra, OSP Pisarzowice, policja, pogotowie, prokuratura i biegli. 

W obrębie kilkudziesięciu metrów od miejsca zdarzenia w ciągu ostatnich kilku lat dochodziło do wielu wypadków. W 2015 roku zginęły dwie osoby, rok 2017 - zderzenie z sarną

 

informacja - powiatowa.info


informacja TVN24.pl 

Auto "zawinęło się" na drzewie. Kierowca zginął na miejscu 06 kwietnia 2019, 12:53 (http://www.tvn24.pl)
Na prostym odcinku drogi wojewódzkiej nr 367 kierowca mercedesa stracił panowanie nad autem i uderzył w drzewo. Siła uderzenia była tak duża, że samochód dosłownie owinął się wokół drzewa. Kierowca nie miał szans na przeżycie. - Tutaj było dość dużo wypadków śmiertelnych - przyznaje interweniujący na miejscu strażak. Do wypadku doszło w piątek około 19. na odcinku między Kamienną Górą a Jelenią Górą, w pobliżu Pisarzowic (woj. dolnośląskie). - Po dojeździe na miejsce zastaliśmy samochód osobowy mercedes, który uderzył w przydrożne drzewo. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz wykonaniu dostępu do osoby poszkodowanej - mówi Waldemar Poręba z kamiennogórskiej straży pożarnej.
Części porozrzucane w promieniu kilkuset metrów
47-letni kierowca był zakleszczony w samochodzie. Przy użyciu sprzętu hydraulicznego strażacy uwolnili mężczyznę, po czym przekazali go ratownikom medycznym. Ci nawet nie podjęli próby reanimacji, lekarz od razu stwierdził zgon. Dowódca strażaków przyznał, że gdyby samochodem jechali jacyś pasażerowie - patrząc na skalę zniszczeń - najpewniej podzieliliby los kierowcy. - Nie było możliwości stwierdzenia, czy kogoś nie było z tyłu, ze względu na zniszczenie samochodu. Dopiero przy wydobywaniu osoby poszkodowanej, stwierdziliśmy, że nikogo więcej nie ma w aucie - dodaje Poręba. Droga przez kilka godzin była zablokowana. W tym czasie na miejscu, pod nadzorem prokuratora, pracował zespół śledczych, w tym biegły z zakresu wypadków drogowych. Wojciech Jabłoński z biura prasowego dolnośląskiej policji informuje, że jak dotąd funkcjonariusze nie wiedzą, dlaczego 47-latek zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w drzewo. Zdaniem świadków zdarzenia kierowca mercedesa wyprzedzał kilka aut i podczas manewru stracił panowanie nad samochodem. Dokładne okoliczności ma wyjaśnić śledztwo. (http://www.tvn24.pl)


informacja Gazeta Wrocławska

informacja Gazeta Wyborcza

informacja Fakt24.pl




Miejsca działań oraz spis zdarzeń z 2019 roku

Miejsca działań oraz spis zdarzeń z 2018 roku

Miejsca działań oraz spis zdarzeń z 2017 roku

Kategoria: